sobota, 18 lutego 2012

No i stało się...już dłuższy czas myślałam o digi scrapowaniu...czy jak to się pisze:)
Jak wszystko ostatnio na tym blogu, tak i to jest kolejna pierwsza, dziewicza praca w tym stylu:)
Aż jestem ciekawa co będzie dalej...

sobota, 11 lutego 2012

W tym tygodniu, brak czasu i weny...
Natomiast jeszcze w zeszłym tygodniu powstały te oto różowiutkie kapciuchy...Przyznam się, że uszyłam je z myślą o mojej siostrze, ale gdy się ukonczyły miałam przez chwile niecne mysli, by pozostawić je sobie :)
Na pewno sobie jeszcze takie sprawię.

niedziela, 5 lutego 2012


To spódniczka na zamówienie koleżanki Zuzi-Olivki...
Mam nadzieje, ze się spodoba małej księżniczce.

piątek, 3 lutego 2012

Kartkowy ciąg dalszy...sowa mądra głowa.
To pierwsza w moim życiu scrapowa karteczka, dla mojej siostry z okazji urodzin...
Życzenia już lecą do Holandii...mam nadzieje, ze do 7 lutego dolecą:)

czwartek, 2 lutego 2012

Dzisiaj witam Tildowo...Me dziecię zażyczyło sobie królika, dziś więc spełniłam maleńkie marzenie i uszyłam pierwszego w życiu tildowego króliczka. Popełniłam parę błędów ale Zuzia mi chyba wybaczy...

sobota, 28 stycznia 2012

A tu, moja gwiazdeczka na przedszkolnym przedstawieniu z okazji Dnia Babci i Dziadka.
Tu w spódniczce, która widnieje w poście niżej.

Dziś, na prośbę mojej córeczki, uszyłam lalkową pościel do łóżeczka i sukieneczkę...
Efekty na zdjęciach...może i nic trudnego, ale cieszy oko:)
Zuzia jest zachwycona, dzisiejszej nocy zasnęła w towarzystwie lali i jej ekwipunku...Na szczęście, po długich negocjacjach łóżeczko zostało na swoim miejscu:)

czwartek, 19 stycznia 2012

Czasem zdarza mi się popełniać plakaty, ulotki itp... To najnowszy plakat.
Zjazd Morsów w Mielnie i jedna z imprez towarzyszących.
Na poczatek, spódniczka z potrzeby chwili.
Druga taka sama szyje się dla przyjaciółki Zuzi -Zosi.
Nic trudnego, ale od czegoś trzeba zacząć - tiul , podszewka i taśma cekinowa - spódniczka na karnawał gotowa:)
Witam wszystkich na moim blogu...
Jeszcze tak do końca nie wiem co tu się będzie działo...
Postaram się pokazać kilka fajnych rzeczy, które wyjdą spod moich rąk.
Stara miłośc nie rdzewieje...Kiedyś szyłam, robiłam kartki, w czasach kiedy dostęp do pięknych materiałów szyciowych i papierniczych był znikomy. Kolorowe czasopisma i ciuchy używane przywożone przez mojego tatę zzagranicy stanowiły podtawę mojej "twórczości".
Teraz, kiedy moja córeczka ma już 3 latka i sama wykazuje zdolności manualne, postanowiłam sięgnąć gdzieś daleko wgłąb mnie i spróbować jeszcze raz...

Zobaczymy co z tego wyjdzie...
Mam nadzieję, na Wasze wsparcie i towarzyszenie na nowej drodze szycia:)